Dzień dobry!
Pan(i) pozwoli, że się przedstawię:

Marek Trenkler

zobacz, jak piszę

Kilka słów o mnie

Jak pracuję

„Potrzebowałem pisania jako wentyla, jako rozrywki, jako wyzwolenia.
Potrzebowałem nawet tej przeklętej pracy, którą było”. (Charles Bukowski)

Miałem wyglądać mniej więcej tak, ale rodzicom się spieszyło i pokićkali coś w chromosomach. Może właśnie dlatego zdecydowanie wolę słowa niż obrazy. A słowami zajmuję się już ponad 35 lat: debiutowałem w 1981 roku. Mimo woli. Nie chciałbyś wiedzieć, jaki to był debiut. Ludzie, którzy mi to wtedy zafundowali, zapewne smażą się już w piekle na zjełczałym oleju po frytkach.

Tak, reprezentuję „starą, dobrą szkołę”: zawsze na czas, zawsze zgodnie
z ustaleniami, zawsze poprawną polszczyzną. Wiem, co to chiazm, hiperbola, paralelizm, synestezja, metonimia czy peryfraza. Cenię dobry styl, melodię i rytm języka. Wiem, że jeśli ktoś nie rozumie mojego tekstu, to jest to moja, a nie jego wina.

Podejmuję się tylko tych zadań, o których wiem, że potrafię je należycie wykonać. Nie podaję cen za 1000 czy 1800 znaków: tekst to nie mąka i nie gwoździe, jego wartość i cena nie wynikają z samej objętości.

Napisz lub zadzwoń

Moja antyreklama

Dlaczego agencje mnie nie chcą

Powód jest prosty. Jestem facetem po pięćdziesiątce, co oznacza, że:

  • Skoro mam czelność bąkać coś o wieloletnim doświadczeniu w pisaniu kreowaniu contentu, to prawdopodobnie pobierałem nauki w Wydziale Propagandy KW PZPR i slogan to dla mnie „Program partii – programem narodu”.
  • Jestem tak stary, że mogę dostać udaru albo zawału w trakcie realizacji zlecenia i tym samym zawalić termin deadline.
  • Kiedy czytam na stronie pewnej agencji: „Nie dzielimy myślenia na digitalowe, ATL-owe, BTL-owe i eventowe. Stawiamy na całościowe i szerokie podejście do briefów”, to zastanawiam się, co wciągają autorzy takiego bełkotu.
  • 25-letni zastępca dyrektora Deputy Director może mieć pewien problem z powiedzeniem mi, że jestem idiotą nakierowaniem mojej kreatywności na właściwe tory.
  • Zdaniem wielu młodych jestem cyfrowo wykluczony: w celu kliknięcia myszką przykładam ją do monitora, mylę CMS z PMS, nie odróżniam PHP od BHP, storytelling oznacza dla mnie czytanie wnukom bajki na dobranoc, a marketing szeptany zabawę w głuchy telefon z innymi starcami siedzącymi w poczekalni do lekarza.

Jestem jednak uparty i niezmiennie próbuję znaleźć taką agencję, której kadrowiec International Certified Human Resources Manager myśli nieszablonowo i w siwych skroniach widzi potencjał, a nie nieudolność i złe nawyki.

Oferta

Co popełniam oprócz grzechów

„...bo nie ludzie słowa, ale słowa ludzi niosą”

Artykuły

Teksty do prasy drukowanej i internetu, teksty PR

Wpisy blogowe

Teksty na blogi firmowe i prywatne, prowadzenie blogów.

Teksty na Facebooka

Angażujące wpisy na Facebooka, prowadzenie stron firmowych

Teksty na strony WWW

Przyciągające uwagę i wspomagające sprzedaż teksty na strony WWW

wiersze

Okolicznościowe wierszyki — zawsze z dobrym rymem i rytmem

Teksty SEO

Teksty ze słowami kluczowymi wspomagające pozycjonowanie

Zróbmy coś razem!

Ty wiesz, co trzeba napisać. Ja wiem, jak to napisać. To musi się udać.

Napisz lub zadzwoń

sportfolio

Próbki moich tekstów

Aby przeczytać daną próbkę tekstu,
kliknij w symbol znajdujący się na środku obrazka.

Historia pewnego parasola

Opinie

CO O MNIE MÓWIĄ

„Idealista myśli o człowieku, że jest dobry. Realista — że powinien być dobry”. (Jan Stępień)

KONT(R)AKT

Napisz lub zadzwoń: 532 109 275

Człowiek nigdy nie pozbędzie się tego, o czym milczy.
Nie milcz, pozbądź się problemu.
A przynajmniej zapytaj, czy mogę Ci pomóc.

Dziękuję za wiadomość, odpowiem niezwłocznie